• Klub dziecięcy Balonik
  • Punkt przedszkolny Balonik

© 2023 by Art School. Proudly created with Wix.com

May 18, 2018

February 26, 2018

Please reload

Ostatnie posty

W poszukiwaniu przestrzeni do zabawy i wypoczynku.

October 14, 2019

1/5
Please reload

Wyróżnione posty

Trudny moment – adaptacja rodziców w żłobku cz. II

October 15, 2017

W pierwszej części mojego artykułu zwróciłam uwagę na kilka istotnych elementów dobrej adaptacji. Po pierwsze oswajanie z nową sytuacja dotyczy całej rodziny – dziecka i jego najbliższych. Po drugie aklimatyzacja wymaga przygotowania, elastyczności i czasu.  Po trzecie należy znaleźć miejsce, które będzie odpowiadało naszym potrzebom i wymaganiom.

Gdy już zrealizujemy wszystkie te elementy czas przyzwyczajania do placówki może się rozpocząć.

Jak to wygląda w naszym przypadku.

 

Najważniejszym elementem procesu oswajania się jest wzajemne poznanie, dlatego zawsze zapraszamy naszych nowych rodziców do odwiedzin i rozmowę. Pierwsze spotkanie często odbywa się długo przed planowaną adaptacją. Czasami rodzice przychodzą sami, a czasami w towarzystwie dziecka i nawet dziadków. Czas ten przeznaczony jest na pooglądanie placówki, zadanie pytań i uzyskanie odpowiedzi. Rozmawiamy o plusach i minusach oddania dziecka do żłobka czy przedszkola. Rozmawiamy o rozterkach rodziców, o obawach i strachu. Doprecyzowujemy wymagania, co pozwala nam określić, czy rzeczywiście nasza placówka będzie miejscem, które spełni oczekiwania rodziców.

 

Kolejny element przyzwyczajania się do placówki, to możliwość odwiedzenia naszego klubu dziecięcego jeszcze przed właściwą adaptacją. Rodzice z dzieckiem mają prawo przyjścia w dogodnym dla nich czasie, jeszcze raz porozmawiać, uczestniczyć w wybranych zajęciach, bądź zwyczajnie z nami pobyć.  Taka wizyta jest dla wszystkich kolejnym ogniwem w toku wzajemnego poznawania się i budowania zaufania. Rodzice zanim zapiszą dziecko do placówki, zanim wpłacą opłatę rezerwacyjną, mogą poobserwować nas w pracy.

 

Składnikiem trzecim  jest właściwa adaptacja. Rodzice przeznaczają na ten czas zazwyczaj tydzień czasu. I jest to idealny czas na adaptację rodziców, natomiast adaptacja dzieci przebiega zdecydowanie dłużej i wymaga wielu różnych technik, zależnych od dziecka, jego potrzeb i indywidualnych predyspozycji.

W trakcie tygodnia adaptacji rodziców pokazujemy mamie, tacie często też babci i dziadkowi ,jak pracujemy. Rodzice mają prawo przebywania na terenie placówki tak długo jak tego potrzebują. Obserwują, uczestniczą w zajęciach, pomagają przy własnych i żłobkowych dzieciach. Często są bardzo aktywni, ale mają też prawo do bycia z boku, przyglądania się, zadawania pytań, zgłaszania uwag i propozycji. Często też podsuwają nam liczne pomysły jak z ich dzieckiem postępować, co lubi robić, jak zasypia, jakie ma przyzwyczajenia. Opiekunki opowiadają o zwyczajach panujących w placówce, o zasadach, o planie dnia i o odbywających się zajęciach

 

Bardzo ważnym elementem każdej adaptacji jest rozstanie z dzieckiem. Jest to przecież czas na przyzwyczajenie dziecka do rozstania, a nie do bycia z nim w żłobku. Kiedy rodzic jest już gotowy na ten moment, a jest to bardzo indywidualna sprawa, prosimy by zostawił swoją pociechę na jakąś chwile w żłobku. Najczęściej rodzic spaceruje w okolicy, idzie na kawę, może do księgarni. Zasadą jest, że musi mieć z nami kontakt, ponieważ nie wiemy jaka będzie reakcja dziecka i musimy mieć pewność, że w razie sytuacji kryzysowej rodzic przybędzie z odsieczą. Pierwsze rozstanie jest często bardzo krótkie i jest swoistą próbą, jak się dana osoba z tym rozstaniem czuje, jakie przeżywa emocje, jakie ma niepokoje i co ewentualnie może z nimi zrobić. Każdego dnia czas rozstania wydłużamy i obserwujemy dziecko oraz rodziców. Gdy okazuje się, że rodzic czuje ogromny stres, że nie pogodził się z oddaniem potomka do placówki, że ma wyrzuty sumienia, to jest to dobry czas na rozmowy właśnie o tym. Celem tych rozmów jest poznanie wszystkich emocji i oswojenie z nimi. Ważne by wypracować metodę radzenia sobie ze stresem rodzica, bo tylko wtedy kiedy rodzic będzie pewien, że wybrał dobre miejsce, że wybrał właściwą placówkę, że podjął dobrą decyzję, dopiero wtedy możemy  tak naprawdę rozpocząć proces aklimatyzacji dziecka.

 

 

Całkiem niedawno do placówki uczęszczał chłopczyk, który miał ogromny problem z przyzwyczajeniem się do nas i płakał prawie bez przerwy. Nosiłyśmy na rękach, bujałyśmy, woziłyśmy w wózku, nosiłyśmy w chuście. Nic nie działało, albo działało na krótką chwilę. Zaczęłam bardziej przyglądać się odbierającym dziecko dziadkom.  Okazało się, że dziadkowie, kiedy odbierali wnuka, witali go słowami typu ojej jaką krzywdę ci ciocie robią, ojej jak tu musi ci być źle, dlaczego ty znowu płaczesz. Na opiekunki dziadkowie patrzyli z ogromnym wyrzutem, wręcz wrogością, co powodowało wzajemną niechęć i nie sprzyjało wzajemnemu zaufaniu. Poprosiłam o dwie sprawy, po pierwsze by dziadkowie przez jakiś czas nie odbierali dziecka, a po drugie by z nami troszkę pobyli w celu zbudowania wzajemnego zaufania i szacunku. Udało się i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dziecko przestało płakać.

Na powyższym przykładzie widać, jak ważne jest w procesie adaptacji dziecka,  poznanie i zaufanie, spokój i opanowanie rodziców i najbliższych osób.

 

To warto wiedzieć:

U S T AWA z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 zezwala na udział rodziców w zajęciach prowadzonych na terenie klubu dziecięcego.

Art. 20. W zajęciach prowadzonych w klubie dziecięcym mogą uczestniczyć rodzice dzieci uczęszczających do klubu dziecięcego.

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Podążaj za nami