May 18, 2018

February 26, 2018

Please reload

Ostatnie posty

W poszukiwaniu przestrzeni do zabawy i wypoczynku.

October 14, 2019

1/5
Please reload

Wyróżnione posty

Wędrujące przedszkole - przedszkolak w górach.

Każdego dnia na skrzynkę mailową naszego przedszkola przychodzi bardzo ciekawa oferta warsztatów dla dzieci. A to warsztaty cukiernicze, a to mydlarskie, a to ceramiczne, a to teatralne, fotograficzne, matematyczne, doświadczalne itp. Itd. Niekończąca się liczba ciekawych propozycji, jak urozmaicić dzieciom proces edukacyjny.  Każdego dnia obserwuję też nasze balonikowe dzieci i widzę w nich coraz większą nudę i zniechęcenie do czegokolwiek. Obserwuję też inne przedszkola, wiadomo konkurencja, i wszystkie idą w tym samym kierunku. Prześcigają się w organizowaniu coraz wymyślnych warsztatów, zajęć, spotkań, wycieczek. Nasze przedszkole swego czasu wiodło wręcz prym w tego typu działaniach. A to warsztaty w słomie, a to teatralne, a to wyprawa do Chaty chlebowej, a to przejażdżka kolejką wąskotorową, a to kopalnia Ignacy i tak w nieskończoność wymieniać można.  Potem na stronach facebookowych i internetowych piękne opisy, zdjęcia uśmiechniętych dzieci. Wszyscy zadowoleni – nauczyciele, rodzice i dzieci. Czyżby dzieci też?

 

Każdego dnia przyglądam się prowadzonym zajęciom edukacyjnym w naszym przedszkolu. Świetnie przygotowane, świetnie poprowadzone, z energią, zaangażowaniem, zgodnie z podstawą programową. Ciekawe materiały przygotowane, uaktywnianie dzieci, angażowanie, zachęcanie, proponowanie różnych aktywności. Praca w małych grupach, tak by każde dziecko było zauważone i wzmocnione w swoich mocnych stronach i utwierdzone w sukcesach. Niesamowity wkład pracy nauczycieli. Tylko jakby dzieci nie do końca w swoim żywiole.

 

Przyglądam się i obserwuję troszkę z oddalenia i szukam powodu dla którego coś mi tu nie do końca działa. Wszystko dla dzieci, a one jakoś tak mało zaangażowane w cały swój proces edukacyjny. Eureka i nagle odkrywam. Wszystko co proponujemy naszym dzieciom, albo prawie wszystko ma odtwórczy charakter. Udział naszych dzieci polega na wykonywaniu czynności,  które sobie dorosły zaplanował. Działanie wg planu i schematu nauczyciela, prowadzącego warsztat ceramiczny, muzyczny, teatralny, przewodnika w muzeum. Przychodzimy do dzieci z gotowym planem i gotowym w głowie produktem, który chcemy dzieciom pokazać, ba sprzedać. Margines na twórczość, samodzielność i podejmowanie decyzji jest bardzo mały, albo nie ma go wcale. Na warsztatach bukieciarskich wszyscy muszą stworzyć prawie takie same kompozycje, na warsztatach cukierniczych panie się frustrują, bo dzieci mają zupełnie inną koncepcję babeczki, na zajęciach z kartami pracy wszyscy mamy schemat i mamy do niego dążyć. Jakie to musi być nudne i frustrujące. Za nic nie odpowiadam, bo nie mam możliwości kreatywnego uczestniczenia w procesie poznawania i uczenia się. Dzieci się nudzą, bo zabieramy im prawo do przeżywania, doświadczania, ponoszenia odpowiedzialności i konsekwencji za swoje działania. Wszystko wg gotowego wzoru i schematu nie wymagające aktywnego wysiłku i ciężkiej pracy, podane na przysłowiowej tacy. To się dzieje na etapie przedszkola, ba nawet czasami żłobka, a potem powielane i utrwalane zostaje w szkole. Odbieramy dzieciom możliwość planowania i odnoszenia sukcesów, doświadczania ciężkiej pracy i wysiłku, ponoszenia porażek i wyciągania z nich wniosków.

 

Czy taki stan rzeczy można zmienić? Jak zmodyfikować działania balonikowego przedszkola, by oddać dzieciom odpowiedzialność i prawo decydowania o sobie i swojej edukacji. Co można zaproponować, by obudzić, albo raczej nie zabijać ciekawości świata. Częściową odpowiedzią na te pytania stały się dla nas realizowane przez balonikową społeczność projekty edukacyjne. To one dają dzieciom moc sprawczą, dają poczucie odpowiedzialności za edukację własną i kolegów, dają motywację do poznawania, tworzenia, aktywnego uczestniczenia.

 

I tak oto narodził się pomysł stworzenia projektu Przedszkolaki wędrują po górach. Już od września ruszamy z tym niesamowitym planem. Raz w miesiącu nasze dzieciaki od najmłodszych do najstarszych wyruszać będą na pieszą wędrówkę w góry.  Buty, peleryna, plecak z prowiantem i wyruszamy w trasę. Wcześniej jednak dzieci będą planować trasy, poznają mapy, porozmawiają o poziomicach, wysokościach i podejściach, o szlakach i ich kolorach. Zaplanują co należy spakować do plecaka, by w górach czuć się bezpiecznie. Stworzą plan dotarcia na szlak. Oczywiście wszystko przy udziale i pomocy nauczycieli. Projekt będzie trwał cały rok szkolny. Rezygnujemy z gotowych produktów, które tak ochoczo od pewnego czasu proponujemy naszym dzieciom, na korzyść doświadczania, przeżywania i mierzenia się z trudnościami. Będziemy poznawać siebie i innych w nieco innych warunkach. W otoczeniu przyrody, świeżego powietrza, z przyjaciółmi będziemy poznawać świat. Uczyć się biologii, geografii, matematyki i wszystkiego czego tylko zechcemy.

 

Czy przedszkolak jest gotowy na takie wyprawy, takie pytanie na pewno zaraz pojawi się na ustach wielu przeciwników aktywnej formy bycia w przedszkolu. Podam tu przykład siedmioletniego Wilhelma, albo może pięcioletniego Daniela, albo sześcioletniego Michała i czteroletniego Piotrusia, Gosi i Hani i wielu innych dzieci, które maja już za sobą większe i mniejsze wyprawy górskie. Często samodzielne.

 

Wilhelm w wieku sześciu lat zdobył Pilsko 1557 m n.p.m. i w Beskidzie Żywiecki została mu tylko Babia Góra, a w Bieszczadach zdobył wszystkie największe szczyty.

 

Zatem biorąc przykład z wędrujących dzieci i wędrujących rodzin ruszamy z Wędrującym przedszkolem.

 

Balonik wyrusza w góry.

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Podążaj za nami
Wyszukaj wg tagów
Please reload

Archiwum
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square
  • Klub dziecięcy Balonik
  • Punkt przedszkolny Balonik

© 2023 by Art School. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now