• Klub dziecięcy Balonik
  • Punkt przedszkolny Balonik

© 2023 by Art School. Proudly created with Wix.com

May 18, 2018

February 26, 2018

Please reload

Ostatnie posty

W poszukiwaniu przestrzeni do zabawy i wypoczynku.

October 14, 2019

1/5
Please reload

Wyróżnione posty

My naprawdę wychodzimy na dwór.

- Nie rozrzucajcie zabawek, wychodzimy na spacer - pada głośne hasło w balonikowej jadalni, zaraz po zakończonym śniadaniu. Jeszcze ostatnie wycieranie rączek i buziek, jeszcze ktoś w łazience myje zęby pod opieką cioci Karoliny. Ciocia Justyna uwija się w jadalni szybko ogarniając to co do ogarnięcia zostało, by później można było spokojnie podać obiad. Ciocia Marta z gromadką wbiega do szatni i już zaczyna ubieranie. Na spacer wychodzi cała gromadka - roczniaki, dwulatki i trzylatki, wszystkie nasze szkraby. Dzisiaj w planie dłuższy spacer – może nawet park Cegielnia.

 

Ubieranie naszych podopiecznych to nie lada sztuka. Wiosną i latem to nie jest problem, ale jesienią i zimą to już prawdziwe wyzwanie. Tak, jesienią  i zimą też wychodzimy na dwór. Każda pora roku to czas na spacery – czasami dłuższe, czasami krótsze, czasami tylko przejażdżka wózkami, czasami długie zabawy w naszym ogrodzie, czasami wyprawy na plac zabaw, zabawy w piasku, na ślizgawkach i w naszym ulubionym parkowym labiryncie.

 

Wróćmy jednak do ubierania – tak jak już wspomniałam nie lada to sztuka i poważne wyzwanie. Maluszki biegają, nie usiedzą w miejscu, czasami płaczą, wyrywają się, a tu trzeba spodenki, sweterki i czapeczki ubrać. Właściwe butki na nogi założyć, nie zapomnieć o szaliczku czy chusteczce pod szyję. Działamy jak automaty, już wszystkie jesteśmy w szatni, już funkcje podzielone, już poszczególne pociechy zaopiekowane. Zimą pot po naszych plecach się leje, a my uparcie na te spacery się wybieramy.

 

Teraz pakowanie do wózków. Mamy super autobusy – sześcioosobowe. Zapakowanie dzieci wcale nie jest prostą sprawą. Trzeba pamiętać gdzie, który szkrab lubi siedzieć, a czy z przodu czy może lepiej z tyłu. Kto z kim może, a kto z kim za żadne skarby siedzieć nie powinien, bo awantura gotowa. Udało się wszystkie maluszki ubrane, zapakowane, wyruszamy. Jeszcze opiekunki szybko wskakują w ubrania, zawijają zimą szale i czapki zaciągają na głowy, latem odrobinę lżej  - już nie trzeba się tak ubierać. Chusteczki spakowane, kocyki zabrane, pieluszki w razie sytuacji kryzysowej są. Wyruszamy.

 

Pchamy te nasze wielkie wózki, biegamy w parku, na placu zabaw, gramy w berka w naszym ogrodzie, budujemy babki z piasku, lepimy bałwany, szukamy wiosny, liście jesienią zbieramy. Obserwujemy, doświadczamy, brykamy. A potem powrót i rozbieranie. Znowu cała „zabawa” od nowa. Wszystko w tempie, bo dzieci nie lubią czekać, wszystko na już, bo nikt nie może się spocić, albo zmarznąć, wszystko na „wczoraj”, bo za chwilę będzie obiad i trzeba się do niego przygotować.

 

Wy naprawdę wychodzicie na dwór?

 

Pewna młoda mama odwiedzała różne żłobki w poszukiwaniu miejsca dla swojej rocznej córeczki. Piękne sale, cudowne zabawki, bogata oferta edukacyjna, place zabaw na zewnątrz. Jedna placówka, druga i trzecia – i jedno pytanie – czy wychodzicie z maluszkami na dwór. I jedna odpowiedź – nie, bo… czytaj wyżej.

 

My naprawdę wychodzimy na dwór.

 

Gdy wychodzimy  z naszymi maluszkami na dwór ich radość jest niesamowita. Biegną do szatni, nie istnieją zabawki i wszystko inne nie ma znaczenia. Na dworze biegają, szaleją, rozluźniają się. Nawet maluszki, które są u nas krótko, na adaptacji i mają jeszcze problem z rozstaniem, na dworze śmieją się i zapominają na moment o rozstaniu z mamą. Gdy dzieci wracają do Balonika mają lepszy apetyt, pozytywną energię, dobry nastrój, pięknie zasypiają i budzą się radosne. A gdy czasami pogoda nie pozwala nam przez kilka dni wychodzić dzieci szarzeją, smutnieją, stają się apatyczne i zniechęcone.

 

Kochamy nasze wieloosobowe wózki i spacery, a trudy z tym związane wynagradzają uśmiechnięte buzie naszych szkrabów.

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Podążaj za nami